Kategorie
Wywiad

Wywiad z Sadami Celmerów Trzebnica: Tradycja, jakość i pasja do jabłek

Wesprzyj nasz artykuł - Udostępnij!

Wywiad z Sadami Celmerów: Tradycja, jakość i pasja do jabłek

Witamy na łamach Gazety Newspaper! Sady Celmerów to przykład rodzinnej firmy, która z pasją i zaangażowaniem pielęgnuje lokalne tradycje sadownicze w Trzebnicy. Jesteście nie tylko producentami jabłek, ale także przetworów takich jak soki czy cydr. Wasza działalność doskonale wpisuje się w krajobraz Trzebnicy, słynącej z bogatych tradycji sadowniczych i corocznego „Święta Sadów i Plonów”. Chcielibyśmy porozmawiać o historii Waszej firmy, codziennej pracy w sadzie oraz o tym, jak udaje się Wam łączyć tradycję z nowoczesnością.

  1. Historia Sadów Celmerów

  • Jak zaczęła się Wasza rodzinna tradycja sadownicza? Kto zapoczątkował tę działalność?

Nasz dziadek rozpoczął działalność sadowniczą w ramach dawnego PGR-u jeszcze w latach 50 ubiegłego wieku. Wtedy jako kierownik produkcji zakładał w okolicy Trzebnicy liczne kwatery sadów. W latach 70 doświadczenia zebrane w Spółdzielni pozwoliły mu założenie własnego, prywatnego sadu. Zbudował jedną z pierwszych w okolicy chłodni na owoce oraz stopniowo zwiększał produkcje jabłek. W dalszej kolejności rodzinną działalność kontynuował nasz ojciec Janusz, poszerzając asortyment o odmiany letnie a w dalszej kolejności nowocześniejsze odmiany zimowe typu Topaz, Rubin czy Rubinola.

  • Jak zmieniały się Wasze sady na przestrzeni lat? Czy wprowadzaliście nowe odmiany jabłek lub techniki uprawy?

Oczywiście sady uległy sporym zmianom. Zupełnie inny model sadów był popularny w XX wieku. Jabłonki sadzone były na podkładkach półkarłowych, co w skrócie oznacza, że wyróżniały się dużo większym wzrostem i wielkością. Rosły w znacznie większych odstępach od siebie. Dużo trudniej było wtedy uzyskać taką jakość niż teraz. Odmiany też były inne – nie takie atrakcyjne jak teraz, choć w niektórych przypadkach wyróżniały się naprawdę wyśmienitym smakiem. Osobiście jednak uważam, że współczesne odmiany są jednak dużo smaczniejsze. Proszę spróbować takiego Topaza lub Rubinoli – po zjedzeniu jednego owocu zaraz sięgamy po kolejny. Ojciec wprowadził odmiany parchoodporne – myśląc o produkcji ekologicznej. Niestety w zagłębiu sadowniczym produkcja ekologiczna jest niezwykle trudna ponieważ istnieje bardzo duża presja szkodników jabłoni. Udaje się nam jednak prowadzić sady w systemie certyfikatu Integrowanej Produkcji, co świadczy o tym, że nasze jabłka są zdrowe i bezpieczne dla konsumentów. Co roku gospodarstwo jest kontrolowane a jabłka badane pod kątem zdrowotności.

  • Jak ważne dla Waszej działalności jest pielęgnowanie rodzinnych tradycji?

Mamy spory sentyment do naszych rodzinnych tradycji. Przeżywaliśmy trudne momenty w Naszej działalności, ale mimo tego trzymamy się naszej pracy i ciągle ją przekształcamy oraz modyfikujemy, dostosowując do aktualnych realiów. Cenimy pracę na świeżym powietrzu i pewną wolność, którą się cieszymy. Ciągły rozwój, daje nam satysfakcje. Czerpiemy również niesamowitą energię od naszych kochanych klientów, którzy bardzo często zachwalają nasze produkty i zalewają nas pozytywnymi komentarzami na naszych „Jabłkobraniach”. Są to naprawdę fajne momenty.

  1. Codzienna praca w sadach

  • Jak wygląda Wasz typowy dzień pracy w sadach? Jakie są największe wyzwania związane z prowadzeniem sadu?

Nie ma czegoś takiego jak typowy dzień w sadzie, bo niemalże każdy jest nieco inny. Praca zależy od pory roku. Praca sadownika to praca na wielu etatach. Jesteśmy po trochę ogrodnikami, magazynierami, księgowymi, sprzątaczami, kierowcami, kasjerami, strategami, marketingowcami. Wyzwań jest wiele. Właściwie na każdym etapie. Najtrudniejszymi wyzwaniami są te na które nie mamy wpływu. Czyli czynniki związane z pogodą oraz aktualnej sytuacji na rynku – czyli cenami owoców. Bardzo istotne jest też coś, co mogłoby wydawać się błachnostką. Stan naszego umysłu i energii życiowej. Bez dobrego nastawienia i braku satysfakcji nie ma się tak potrzebnej energii do prowadzenia działalności. Warto o to dbać. Pewnie moja odpowiedź może być zaskakująca, ale prawda jest taka że dopiero problemy na które nie mamy wpływu są prawdziwym wyzwaniem.

  • Jak dbacie o jakość i zdrowie Waszych drzew owocowych?

W dużym skrócie. Zimą przycinamy drzewka. Wiosną kosimy, zwalczamy chwasty i choroby. Wzmacniamy nasze owoce preparatami odżywczymi. Latem prowadzimy korektę cięcia, redukujemy liczbę owoców na drzewach, aby zwiększyć ich jakość. Jesień to okres zbiorów i sprzedaży owoców – chyba najbardziej wymagający czas. Pracy jest pod dostatkiem. Nie ma okresów, w której jej nie ma. Oczywiście staramy się zachować balans, aby nie przegrzać umysłu i nie zachorować na wypalenie zawodowe – co też niekiedy się zdarza.

  • Czy praca w sadzie różni się w zależności od pory roku?

Już odpowiedziałem na to pytanie

  1. Produkty z jabłek

  • Oprócz jabłek produkujecie soki, cydry i inne przetwory. Co skłoniło Was do rozszerzenia oferty?

Do rozszerzenia naszej oferty skłoniły nas oczywiście kwestie ekonomiczne w pierwszej kolejności. Ale też chęć do wprowadzenia zmian, do zrobienia czegoś nowego. To zawsze nakręca pozytywnie człowieka i daje nową energię. Postanowiliśmy zrobić sok z naszych topowych odmian jabłek. Okazało się, że w odpowiedniej recepturze wychodzi produkt o fajnym słodko-kwaśnym smaku. Sekretem oprócz odmian jest to, że sok robimy ze świeżych jabłek, prosto z sadu. I właśnie ta świeżość smaku to coś, co wyróżnia nasz sok. Jeśli chodzi o cydry to kilka lat testowaliśmy amatorsko receptury ale póki co porzuciliśmy ten kierunek.

  • Jakie są Wasze flagowe produkty? Czy macie w planach wprowadzenie nowych przetworów z jabłek?

Naszym flagowym produktem jest oczywiście sok z jabłek w różnej postaci. Zastanawiamy się również nad poszerzeniem asortymentu o suszone jabłka w formie chipsów jabłkowych.

  • Jak wygląda proces produkcji Waszych soków i cydrów? Czy kierujecie się jakimiś szczególnymi zasadami, np. ekologicznymi?

Do produkcji soku wybieramy specjalnie dobrane odmiany, aby sok miał najwyższą jakość. Jabłka na sok są również zrywane z drzew w okresie zbiorów, tak aby sok był jak najbardziej świeży w smaku. Od lat prowadzimy gospodarstwo w systemie Integrowanej Produkcji – to coś pomiędzy konwencjonalną uprawą, a ekologiczną. Nasze owoce są poddawane badaniom, a do zwalczania szkodników wybieramy preparaty biologiczne, które są dużo zdrowsze dla środowiska.

  1. Współpraca z lokalną społecznością

  • Trzebnica to miasto o bogatych tradycjach sadowniczych. Jakie miejsce zajmują Sady Celmerów w lokalnej społeczności?

Staramy się wspierać różne lokalne inicjatywy naszymi produktami. Chcemy, aby Trzebnica dalej była kojarzona z sadami i owocami. Wszystko się zmienia – lokalnych gospodarstw jest coraz mniej, a młodzi ludzie wybierają pracę w innych sektorach. Mamy taką ambicję, aby pokazywać ludziom, że praca na świeżym powietrzu jest czymś naturalnym i przyjemnym. Dodatkowo żyjemy czasach o niezwykłym rozwoju technologicznym, niekiedy zapominamy jak ważna w naszym życiu jest natura, do której przecież należymy.

  • Czy uczestniczycie w „Święcie Sadów i Plonów”? Jakie znaczenie ma dla Was to wydarzenie?

Tak, od lat uczestniczymy w tym wydarzeniu. Uważamy, że jest to nasze naturalne miejsce, gdzie zawsze powinniśmy być. Nie jest to proste – ponieważ zazwyczaj jesteśmy w trakcie zbiorów owoców i mamy wtedy masę roboty. Niemniej jednak robimy co naszej mocy, aby zawsze pokazać się tam z dobrej strony.

  • Czy współpracujecie z innymi lokalnymi producentami lub promujecie region Dolnego Śląska na większą skalę?

Oczywiście. Uważamy, że w dzisiejszych czasach bardzo istotne jest, aby lokalni producenci skupiali się na współpracy niż na konkurencji. Mamy wielu wspaniałych producentów w okolicy. Sadownicy Śliwińscy, Rogalewicze, winnica L’opera, Browar Cztery Ściany, Cydrownicy Nowakowscy. To są wszyscy wspaniali ludzie, bardzo pracowici, którzy mierzą się z problemami małych przedsiębiorców. Doceniajmy LOKALNYCH producentów. To oni promują nasz region i sprawiają, że możemy cieszyć się produktami o super jakości.

Sady Celmerów wystawiają się na Wrocławskim Bazarze Smakoszy, co tydzień w sobotę i niedziele. Warto odwiedzić to miejsce, gdzie panuje świetna atmosfera i można nabyć produkty bardzo wysokiej jakości.

  1. Tradycja a nowoczesność

  • Jak udaje się Wam łączyć tradycyjne metody uprawy z nowoczesnymi rozwiązaniami w sadownictwie?

Obecnie istnieje wiele innowacyjnych rozwiązań, nowoczesnych maszyn. Aktualnie montuje się systemy czujników na ciągnik, dzięki któremu różne prace np. zabiegi chemiczne można wykonywać zdalnie. Współczesne sadownictwo jednak jest bardzo zróżnicowane. Są wielkie firmy, współpracujące z olbrzymimi korporacjami i mali producenci, którzy nie mają takiego potencjału. Wszystkie nowoczesne maszyny kosztują olbrzymie pieniądze i zwyczajnie małych podmiotów na nie nie stać. My oczywiście mamy nowoczesny ciągnik, ale działamy też na starych, niezawodnych maszynach URSUSACH. Bo oczywiście wcześniej nie wspominałem, ale sadownik jest też trochę mechanikiem. Nowoczesny sprzęt wymaga autoryzowanych serwisów, a stary Ursus wymaga klucza, śrubokręta i młotka.

  • Czy korzystacie z technologii, np. systemów nawadniania, monitoringu lub innych innowacji w pracy w sadzie?

Niestety nie mamy nawadniania, co staje się powoli naszą bolączką. Do niedawna Trzebnickie, ciężkie gleby były odporne na susze, lecz aktualnie nie zalecałbym sadzenia sadu bez nawadniania. Posiadamy małą stacje meteo, która monitoruje zagrożenia pod względem chorób grzybowych. Stosujemy też pułapki feromonowe do monitorowania szkodników. Często posiłkujemy się Internetem w pozyskiwaniu informacji o aktualnej sytuacji w świecie sadowniczym – zagrożeniach chorobowych.

  • Jak widzicie przyszłość sadownictwa w obliczu zmieniających się warunków klimatycznych?

Jest to duża niewiadoma. W tym roku przeżyliśmy prawdziwy kataklizm związany z wiosennym mrozem, który nawiedził nasz region. Pierwszy raz spotkaliśmy się z sytuacją, gdzie miejscowo mieliśmy 100 % strat. W innych miejscach straty sięgnęły 95 %. Coraz częściej doświadczamy też suszy czy gradobić. Kierujemy się jednak zasadą, że robimy swoje, do póki możemy. Jeśli jednak takie sytuacje się powtórzą to będziemy mieli sporą zagwozdkę, co robić dalej.

  1. Cydr i lokalne smaki

  • Wasz cydr cieszy się dużą popularnością. Jakie są jego największe atuty?

Cydry należą do Państwa Nowakowskich. My robiliśmy cydr tylko amatorsko.

  • Jakie są reakcje klientów na Wasze produkty? Czy zauważyliście rosnące zainteresowanie lokalnymi i naturalnymi przetworami?

Widzimy coraz większe zainteresowanie lokalnymi produktami takimi jak nasze. Myślę, że ludzie szukają wysokiej jakości lokalnych produktów, ponieważ czują, że w ten sposób zdrowo się żywią oraz wspierają lokalną przedsiębiorczość.

  1. Wartości i pasja

  • Co najbardziej motywuje Was do dalszego rozwijania działalności?

Najbardziej motywuje nas możliwość ciągłego rozwoju, wolność oraz energią, którą dostajemy od Naszych klientów.

  • Jakie wartości chcielibyście przekazać kolejnym pokoleniom Celmerów, które być może będą kontynuować Waszą pracę?

Praca sadownika jak mało która kształtuje charakter, wytrwałość w dążeniu do celu. Cenimy w sobie przywiązanie do rodziny oraz własnej ziemi oraz przedsiębiorczość. Ale przede wszystkim pozostawimy wybór, bo nie ma sensu nic robić na siłę. Jeśli młodzi będą chcieli robić to co my, to super. Nie myślimy jednak na razie o tym, ponieważ wszystko się bardzo zmienia. Praca naszego dziadka, a nasza naprawdę bardzo mocno się różnią. W słusznie minionej epoce, w Polsce były deficyty spożywcze, dlatego polskie jabłka cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Współcześnie spożycie jabłek w Polsce z roku na rok maleje, między innymi dlatego, że w sklepach mamy pod dostatkiem masę alternatyw dla jabłuszek. Dodatkowo niektóre markety stosują praktyki, które sprawiają, że przeciętny konsument może kojarzyć polskie jabłka jako te o niskiej jakości. W okresie zbiorów na terenie dyskontów spożywczych sprzedawane są owoce prosto ze skrzyni jako owoce deserowe (często w bardzo niskich cenach), które my sprzedajemy jako owoce o przeznaczeniu przetwórczym. To jest absurdalne, że w kraju o największej produkcji jabłek w Europie do klientów trafiają owoce o marnej marnej jakości. Dlatego zapraszamy do nas J

  • Co jest dla Was największą radością w codziennej pracy w sadownictwie?

Wolność, praca na świeżym powietrzu ora ciągłe poczucie rozwoju. Też pewnego rodzaju sprawczość, która sprawia, że czujemy satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.

  1. Wyzwania w branży sadowniczej

  • Jakie są największe wyzwania, z jakimi mierzycie się jako producenci owoców i przetworów?

Na pewno zmiany klimatyczne. Susze, gradobicia oraz przymrozki, których nigdy nie było w takim natężeniu.  Ale też różnego rodzaju utrudnienia prawne, biurokracja. Olbrzymim wyzwaniem są też lata nadprodukcji, w których owoce są bardzo tanie. To się jednak zdarza coraz rzadziej, ze względu na to, że sporo gospodarstw albo upadło, albo przebranżowiło się.

  • Jak zmienia się rynek sadowniczy w Polsce? Czy konkurencja z zagranicy ma wpływ na lokalnych producentów?

Na przestrzeni ostatnich 10 lat rynek sadowniczy stał się coraz bardziej wymagający. Z jednej strony wzrost kosztów produkcji a z drugiej nieuchronny proces koncentracji handlu polegającej na tym, że coraz więcej udziału w rynku sprzedaży detalicznej jabłek mają dyskonty spożywcze sprawiły, że coraz więcej gospodarstw sadowniczych ma problem z utrzymaniem płynności finansowej. W regionie Trzebnicy widoczne jest to gołym okiem, widać jak wiele gospodarstw zdecydowało się usunąć nasadzenia. Również my zdecydowaliśmy się częściowo zmniejszyć produkcje stawiając na jakość i zapewnienie klientom atrakcji w rodzaju jabłkobrań a także na przetwórstwo.

Oczywiście rośnie też potencjał produkcyjny na wschodzie Europy, co w przyszłości może stać się problemem.. Nie sądzę jednak by w najbliższych latach jabłka ze wschodu Europy jakoś szczególnie wpłynęły na sytuacje polskich sadowników.

  • Jak radzicie sobie z trudnościami, np. pogodowymi, które mogą wpłynąć na plony?

Trudności pogodowe są istotnym dla nas wyzwaniem. Niestety sadownictwo uzależnione jest od pogody. W zmodernizowanym sadzie suszę można niwelować nawadnianiem, przed gradem ochronić może siatka przeciwgradowa, przed mrozem może chronić zamgławiarka ale jeśli na przykład w czasie okołokwitnieniowym wystąpi bardzo duży mróz, nie ma możliwości uchronienia się przed stratami. Wymienione sposoby te wymagają bardzo dużych nakładów inwestycyjnych. Przy tak niskich cenach jabłek jakie utrzymywały się w ostatnim czasie w Polsce może okazać się to nieopłacalne.

  1. Plany na przyszłość

  • Jakie są Wasze plany na najbliższe lata? Czy zamierzacie rozszerzyć działalność lub wprowadzić nowe produkty?

W najbliższych latach będziemy testować opłacalność uprawy winogron przeznaczonych na wino. W tym roku posadziliśmy testowo kawałek winnicy. Chcielibyśmy też unowocześnić kanały sprzedaży naszych produktów. Mamy kilka pomysłów, ale za wcześnie by się nimi dzielić.

  • Czy myślicie o promocji Waszych produktów na szerszą skalę, np. poza Polską?

Staramy skupiać się raczej na rynku lokalnym. Nie planujemy promowania się za granicą.

  • Jak chcielibyście rozwijać Sady Celmerów, by nadal były symbolem jakości i tradycji?

Będziemy kontynuować produkcję jabłek i innych owoców w sposób zrównoważony stawiając przede wszystkim na walory smakowe naszych produktów. W planach jest urozmaicenie naszej oferty, być może wracając do kilku starszych odmian jabłek, ale też sadząc nowości. Chcemy również rozwijać ideę jabłkobrań tak by na stałe weszły one do listy lokalnych atrakcji. Jest to świetny sposób na promocje gospodarstwa a także na pokazanie szerszej grupie odbiorców naszej tożsamości związanej z trzebnickim sadownictwem.

  1. Słowa do czytelników

  • Co chcielibyście przekazać naszym czytelnikom, którzy być może dopiero poznają Waszą działalność?

Jeśli szukacie zdrowych i pysznych jabłek, jeśli lubicie naturalne soki na bazie jabłek, to zapraszamy serdecznie do naszego gospodarstw na Obornickiej 18 w Trzebnicy lub stoiska na Bazarze Smakoszy we Wrocławiu.

  • Jak mogą wesprzeć lokalnych producentów, takich jak Wy?

Największym wsparciem dla nas jest kupowanie lokalnie naszych produktów. Kupowanie żywności od lokalnych producentów to gwarancja jakości.

  • Czy zapraszacie mieszkańców i turystów do odwiedzenia Sadów Celmerów lub spróbowania Waszych produktów?

Oczywiście, że tak. Szczególnie we wrześniu i październiku zapraszamy na Nasze Jabłkobrania, na których można zerwać owoce, zwiedzić sad, zakupić lokalne przetwory oraz posiedzieć przy ognisku.

Dziękujemy za rozmowę i za to, że dbacie o tradycje sadownicze Trzebnicy. Wasza pasja do jabłek i produktów z nich wytwarzanych jest inspiracją dla wielu. Życzymy dalszych sukcesów i owocnych plonów!

Na koniec – czy moglibyście podzielić się ciekawą historią związaną z pracą w sadach lub produkcją Waszych przetworów? 😊

Momentów ciekawych i fajnych było wiele. Na pierwszych zbiorach do pracy przychodzili koledzy i koleżanki ze szkoły oraz trochę rodziny.  Wszystko było świeże i jeszcze nowe. Uczyliśmy się, jak zarządzać pracą i ludźmi. Ale też śmiechu było wiele. Na koniec zbiorów zrobiliśmy dożynki w postaci ogniska mocno zakrapianego alkoholem, na którym siedzieliśmy do rana. Urocze było też to, że kolega przyniósł ze sobą gotową masę na placki ziemniaczane, które później wypiekał u nas w domu. Bardzo zgrana to była ekipa i bardzo dobrze ją wspominamy. Inna z kolei histora, jak na zbiory przyszła Pani z bardzo długimi tipsami i nie chciała pracować w rękawiczkach. Po jednym dniu musieliśmy Pani podziękować, ponieważ kaleczyła owoce pazurkami. Były też chwile grozy, kiedy jednego dnia zbiorów, podczas przerwy odwiedził nas sporej wielkości dzik. Popłoch był niesamowity – dzik jednak zignorował ludzi i pognał szukać jakiś smakołyków w sadzie.

Facebook Sady Celmerów

Social media:
Facebook Gazeta Newspaper
Instagram Gazeta Newspaper
TikTok Gazeta Newspaper
YouTube Gazeta Newspaper


Wesprzyj nasz artykuł - Udostępnij!

Jesteśmy jako Gazeta Newspaper gazetą społeczną. Tworzą ją ludzie czyli obserwujący, tacy jak Ty za pomocą social mediów. Masz jakiś pomysł na artykuł albo reportaż wideo? Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia i chcesz się z tym podzielić? Napisz do nas! INTERWENCJA. Widzisz coś ciekawego? Masz problem? Napisz do nas, a my opublikujemy wiadomość, reportaż lub artykuł.

Napisz na adres e-mail autora tego artykułu